Włochy

Ville di Tivoli – Villa d’Este

Jako że nie samym Rzymem człowiek żyje, trzeciego dnia moich krótkich wakacji postanowiliśmy poodkrywać trochę uroków Lacjum – regionu, którego stolicą jest Rzym. Niewątpliwą perełką na mapie tego regionu jest Tivoli – miasto znajdujące się w prowincji Rzym, słynące z dwóch villi – Villi d’Este i Villi Adriana (Hadriana). Dziś będzie o tej pierwszej.Wyczytałam, że miasto to w starożytności nosiło nazwę Tybur (łac. Tibur), a po zdobyciu go przez Republikę Rzymską stało się popularnym miejscem zamieszkania bogatych Rzymian. W mieście wznoszone były wille, spośród których najpopularniejsze to Villa d’Este i Villa Adriana (Hadriana) – obie wille zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Nam udało się odwiedzić obie wille w jeden dzień. Dzisiaj pokażę Wam tę pierwszą, czyli Villę d’Este, a w kolejnym poście Villę Adriana.

Villa d’Este uchodzi za arcydzieło architektury i projektowania ogrodów. Skąd nazwa? Od nazwiska rodu D’Este (książęcego rodu panującego w Modenie i Ferrarze. Villa ta była prezentem papieża Juliusza III dla kardynała Ippolita II d’Este i to on w późniejszym czasie zlecał wszelkie przebudowy tego kompleksu. Na Villę d’Este składają się tarasowe ogrody z licznymi fontannami w stylu renesansowym, otaczające budynek zbudowany na kształt pałacu.

Moim zdaniem Tivoli jest zbyt mało popularne jeżeli chodzi o turystyczne miejsca na mapie Włoch. Jest przepiękne, a wcale nie jest zatłoczone. Nie żeby mi to jakoś przeszkadzało, ale takie miejsca powinny być liczniej odwiedzane, bo są tego warte. Cieszę się, że wreszcie była okazja, by finalnie dotrzeć do tego miejsca i nie żałuję – spodziewałam, że mi się spodoba, ale nie że aż tak. Zdecydowanie polecam to miejsce wszystkim, którzy spędzą w Rzymie dłuższy czas (może niekoniecznie tym, którzy Rzymu jeszcze nigdy nie widzieli, bo tam kilka dni to za mało ;) ), ale tym, którzy już nieco Rzym znają i chcą zobaczyć coś poza nim. To tylko godzina drogi pociągiem.

Miasteczko Tivoli samo w sobie też jest urocze, niezatłoczone, uliczki nieco oddalone od „centrum” były zupełnie puste:

DSC_0502

DSC_0503

DSC_0509

DSC_0517

DSC_0519

DSC_0525

DSC_0526

DSC_0530

DSC_0530

DSC_0534

DSC_0535

DSC_0544

DSC_0556

DSC_0543

DSC_0575

DSC_0576

TO BE CONTINUED :)

 

 

 

  • Gdyby tylko wordpress nie pogarszał jakości zdjęć… byłoby wybornie…

  • Pięknie ☺ Kasiu, którą polecisz jeśli mamy czas tylko na jedną willę?

    • Szczerze mówiąc ciężko mi wybrać jedną z nich, bo każda jest inna, jedna to renesans, druga antyk, zależy kogo bardziej w którą stronę ciągnie ;) Jeśeli już miałabym wybrać, wybrałabym willę Hadriana, czyli z ruinami antycznymi, nie ze względu na to, że uwielbiam ruiny, ale ze względu na to, że jest duża i można sobie tam rozłożyć czas, pospacerować, posiedzieć. Villę d’Este szybciej można obejść, więc jeśli ma się mniej czasu, to pewnie Villa d’Este ;)

      • Yo już mi bardzo dużo mówi ☺ dziękuję!

  • naprawdę pieknie ;)

  • Kocham Włochy, ten klimat, atmosfera, ludzie, jedzenie :)

  • Nie byłam niestety we Włoszech, a bardzo bym chciała się tam wybrać. Takie miejsca jak te, o których opowiadasz, mają swój niepowtarzalny klimat i urok:)

  • Pingback: VILLE DI TIVOLI – VILLA ADRIANA – Katarzynatuitam()