Francja

Les falaises de Veules-les-Roses

Kamieniste plaże i klify Pays de Caux tworzą pewnego rodzaju mur długi na 120 km – od Hawru po Tréport. Całość nazywana jest Côte d’Albâtre i usytuowana jest w Górnej Normandii – departamencie Seine-Maritime (Sekwana Nadmorska). Ja miałam przyjemność zobaczyć fragment tego pasma w Veules-les-Roses – miejscowości, w której płynie najkrótsza rzeka w całej Francji (La Veules) i gdzie bywał sam Victor Hugo.

W tym poście pokażę Wam plażę i klify – piękno normandzkiej natury. Na samym miasteczku i jego architekturze skupię się w kolejnym wpisie, który ukażę się już niebawem.

Dlaczego wybraliśmy akurat Veules-les-Roses? To aktualne miejsce zamieszkania rodziny mojego partnera, w wielkim skrócie mówiąc – rodzinne strony jego ojca, w które postanowił wrócić po wielu latach wraz z całą rodziną. Niesamowitą rzeczą było posłuchać dlaczego chcieli zamieszkać akurat tutaj, poznać stare miejscowe legendy, ale i fakty, obejrzeć stare zdjęcia rodzinne z tego właśnie miejsca. Wszystko to niesamowicie mnie zauroczyło i postaram się choć po części tym z Wami podzielić w dwóch wpisach, które planuję na temat tego miejsca – tym i kolejnym.

Wracając do samej plaży, klifów i specyfiki klimatu – spodziewałam się, że w zimie warunki są dość surowe – silny, porywisty morski wiatr, kamienna plaża i dość niska temperatura utrudniały spokojne podziwianie krajobrazu i fotografowanie, ale nie byliśmy tym specjalnie przejęci ;) Plaża i jej okolice były dość opustoszałe, na pewno głównie ze względów pogodowych, spotkaliśmy na swojej drodze zaledwie kilka osób, znalazł się nawet jeden amator połowu ryb.

Przy plaży znaleźć możemy kilka dowodów na to, że w lecie istnieje tu jakieś życie ;) mianowicie plażowe przebieralnie, letnią kawiarenkę, w sezonie zimowym zamkniętą, a nawet płytki basen dla dzieci. Pomyślałam, że muszę wrócić tu jeszcze w sezonie letnim i zobaczyć jak to wszystko wygląda właśnie w lecie. Mój chłopak mówi, że nawet w lecie nie ma tutaj dzikich tłumów, ale Normandia ukochana jest w szczególny sposób przez Paryżan – bardzo często swoje letnie domki mają właśnie w Normandii – regionie spokojnym i dość cichym, jak na mój gust. Nie ma co się dziwić, Normandia to przecież miejsce idealne na relaks, przemyślenia i poszukiwanie weny twórczej – w końcu przyjeżdżał tu sam Victor Hugo (odwiedzał tu swojego mieszkającego tutaj przyjaciela Paula Meurice – innego francuskiego pisarza) – ponoć Hugo miał tu swoje szczególnie ukochane miejsce – małą grotę skalną, w której uwielbiał przesiadywać, pisząc i patrząc na morze (grota będzie na zdjęciach poniżej). Niestety tego dnia nie weszliśmy do groty, bo było zbyt mokro i ślisko.

Jeżeli o to pasmo klifów, najpopularniejszym miastem jest Etretat, do którego mieliśmy się wybrać, jednak paskudna pogoda zdecydowała za nas… Pojedziemy tam wiosną ;)

 

DSC_0243

DSC_0210

DSC_0225

DSC_0240

DSC_0231

DSC_0233

DSC_0253

DSC_0256

DSC_0252

DSC_0218

DSC_0222

DSC_0260

DSC_0258

DSC_0259

DSC_0261

 

 

  • Ale piękne widoki! O tej porze byłby to wspaniały plener na jakąś sesję narzeczeńską :)

    • Oj tu suknia mogłaby trochę ucierpieć, chyba, że akurat trafilibyśmy na „suchy” dzień ;)

  • Wspaniałe widoki, miejsce moim zdaniem idealne :)

  • Interesująca relacja. :) Swoją drogą, co jest takiego w klifach, że tak bardzo poddajemy się ich urokowi. :)

    • Może te imponujące rozmiary i przekrój, który prezentuje nam różne kolory, a już w słońcu to istna tęcza (niestety nie było mi dane oglądać klifów w słońcu… mimo to bardzo mi się spodobały ;) )

  • Cudownie! Gdyby nie nazwa, pomyślałabym, że to Irlandia. Fajnie jest zobaczyć Francję przedstawioną w nietypowy sposób, czyli nie tylko Wieża Eifela, Prowansja i pola lawendy :)

    • Też uważam, że powinno się doceniać te mniej typowe kierunki typu właśnie Normandia, od Paryża to zaledwie dwie godziny drogi ;)

  • Rozmarzyłam się. Nie ma złej pogody na podróże, jest tylko źle dobrane ubranie. Również lubię zwiedzać o każdej porze roku.

  • Przepięknie! Pogoda dla mnie idealna;)

  • Pięknie i jakie klify!

  • Pingback: Veules-les-Roses wczoraj i dziś | Katarzyna tu i tam()

  • Przecudnie! Po prostu ochhhhh :)

  • M
    Uwielbiam morze jego szum zapach piękne widoki. Takie jak tutaj surową siłę natury,.Zdjęcia piękne

  • Pingback: VILLE DI TIVOLI – VILLA ADRIANA – Katarzynatuitam()