Hiszpania

Słońce nad El Escorial

El Escorial to już mój ostatni przystanek podczas styczniowego pobytu w Hiszpanii. Jeśli będąc w Madrycie szukacie pomysłu na kilkugodzinny wypad poza miasto, to El Escorial będzie doskonałym pomysłem. Nie tylko samo miejsce jest wyjątkowe, ale i droga do niego prowadząca. A jeśli dodatkowo mocno świeci słońce, to do szczęścia nie potrzeba już nic więcej.

Tak też było w naszym przypadku. Jak już wcześniej pisałam, słońce towarzyszyło mi przez niemal cały, prawie tygodniowy pobyt w Hiszpanii. No i na to właśnie czekałam ! W dzień wizyty w Eskurialu nie mogło być inaczej.

El Escorial (oryginalna, hiszpańska nazwa kompleksu to Real Monasterio de San Lorenzo de El Escorial) to zespół pałacowo – klasztorno – biblioteczny, oddalony od Madrytu o około 40 km, stylistycznie odpowiadający późnemu renesansowi. Ten monumentalny kompleks zbudowany został u podnóża górskiego łańcucha Sierra de Guadarrama i pełnił między innymi funkcję nekropolii hiszpańskich monarchów (znajduje się tu dwadzieścia sześć marmurowych grobowców zawierających szczątki królów i jedynej samodzielnie rządzącej królowej Hiszpanii), czy ośrodka badań nad kontrreformacją. Dziś znajduje się tu dość duży zbiór dzieł sztuki, a działająca tutaj biblioteka przechowuje tysiące bezcennych manuskryptów. Kompleks El Escorial wpisano na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Co można zwiedzić w El Escorial? Klasztor: Muzeum Architektury, Pałac Felipe II, Galerię Battles (poświęconą militariom) , Pałac Burbonów, Panteon Royal, czy Bibliotekę i Bazylikę. Wizyta trwa 2 godziny, bilet wstępu kosztuje 8 euro.

Jak dojechać do El Escorial z Madrytu? Autobusem albo pociągiem. Moja siostra zaproponowała autobus, który odjeżdża z dworca przy Plaza Eliptica, a podróż trwa około 1h (podobnie jak podróż pociągiem). Bilet kosztuje zaledwie kilka euro, a widoki z trasy są przepiękne – malownicze góry i pełno zieleni !

Takie właśnie widoki można było podziwiać zarówno na miejscu, jak i na trasie.

Miejscem równie wartym odwiedzenia jest też park El Escorial. Trzeba odejść kawałek od głównego placu i natychmiast znajdujemy się w pięknym, bardzo sprzyjającym spacerom miejscu. Nie wiem ile razy wspominałam już, że uwielbiam wszelkiego rodzaju parki miejskie, nie mogło nas więc zabraknąć i tam. Tylko spójrzcie na to zielone, wypełnione słońcem miejsce. Zupełnie nie wygląda, jakby był to środek stycznia, prawda?

Momentami czułam się tu, jak w Rzymie, czy ogólnie jak we Włoszech. Hiszpania nie była mi nigdy zbyt bliskim krajem, ani też nie leżała nigdy w kręgu moich zainteresowań. Teraz natomiast wiem, że chciałabym jeszcze tutaj wrócić i odkryć więcej pięknych miejsc.

Kwiaty w styczniu ! Takie rzeczy tylko na południu ;)

Dzisiaj było krótko, bo to był dość krótki, dosłownie kilkugodzinny wyjazd. Na obiado-kolację wróciłyśmy już do Madrytu.

Poprzednie posty z pobytu w Hiszpanii (Madryt i Toledo) znajdziecie tutaj:

Hola Madrid !

Jeden dzień w Toledo

Y Viva España !

A co w planach? Póki co po głowie chodzi mi Budapeszt (byłby to mój drugi raz w stolicy Węgier, o pierwszym pobycie pisałam tutaj: Sierpniowy Budapeszt), no i Włochy – konkretniej Kampania – Neapol i okolice (tam też już miałam okazję być, ale nie mam nic przeciwko wracaniu w miejsca, w których już wcześniej byłam). W końcu od mojego ostatniego wypadu do Italii minął prawie rok, więc bardzo się za nią stęskniłam ! Od Włoch zaczęła się cała moja przygoda z blogowaniem, więc czuję do nich jeszcze większy sentyment, niż wcześniej. Bo od zawsze go miałam i już zawsze będę mieć. Wy pewnie też macie ważne dla Was miejsca, do których wracacie z sentymentem, prawda? Dla mnie takim właśnie miejscem są Włochy.

Skoro temat znacznie zboczył już z Hiszpanii, to chciałabym wspomnieć też o planach związanych z samym blogiem. Jako że nie zawsze ma się czas na podróżowanie, to postanowiłam sobie, że będę robić sobie więcej spacerów z moim aparatem tu, na miejscu w Krakowie, czy w okolicach – bo to też pewnego rodzaju podróż, choć dystans właściwie żaden ;) Ostatnio bardzo polubiłam takie spacery, więc zdjęcia z nich będą za każdym razem pojawiały się na blogu. Bardzo lubię też fotografować naturę, a zbliżająca się wiosna będzie doskonałą okazją, by fotografować budzące się do życia kwiaty. Co poza tym? Chciałabym bardzo skupić się nie tylko na zdjęciach miejsc, ale i ludzi. Aparat nie służyłby mi więc tylko jako niezbędny rekwizyt podczas podróży. Na blogu pojawiło się już kilka takich postów z niedalekimi spacerami w roli głównej, ale chciałabym, żeby było ich po prostu więcej – znajome mi miejsca, ludzie – właśnie dla nich chciałabym zrobić też miejsce na tej stronie. A w celach publikacji stworzyć jakąś osobną kategorię.

Dobry pomysł? :)

Zapisz

Zapisz

Zapisz

  • Myślę, że wiosną, gdy w ogrodach wszystko kwitnie musi tam być naprawdę pięknie.

  • Małgorzata Nowak

    Zazdroszczę tak pięknych, hiszpańskich widoków. Mam nadzieję, że i nam kiedyś uda się tam dotrzeć, bo jest na czym oko zawiesić :-)

  • Piękne widoki, wyprawa musiała być niezwykłym przeżyciem, zazdroszczę. :D