Inne

Słodki ranking – macarons

Macarons ah macarons… Smak tych malutkich francuskich ciasteczek odkryłam stosunkowo niedawno, bo niecały rok temu. Żałuję, że wcześniej ich nie spróbowałam, więc moje pierwsze ćwierćwiecze przeżyłam zupełnie nieświadoma ich boskiego smaku. Spróbowałam, pokochałam. Każda moja wizyta we Francji musi być urozmaicona małym pudełeczkiem słodkości. Jako że staram się za każdym razem próbować różnych smaków od różnych cukierniczych marek, zdążyłam wyrobić sobie już zdanie, które makaroniki są według mnie najlepsze i chcę się tym podzielić.

Nie ukrywam, że wtedy, gdy jadę do Francji, pozwalam sobie na odrobinę cukierniczego luksusu i próbuję też tych z ekskluzywnych czołowych francuskich pâtisserie. A co mi tam, trzeba sobie czasem dogodzić ; )

Makaroniki to ciasteczka przypominające mini bezy, wypełnione kremowym nadzieniem lub marmoladą upieczone w taki sposób, że to co jest w środku jest miękkie i wilgotne, a na zewnątrz wypieku znajduje się chrupiąca skorupka. Nie dość, że pięknie wyglądają, to jeszcze wyśmienicie smakują. Które według mnie są najlepsze? Otóż miałabym kilka typów.

MÓJ NUMER JEDEN – Lenôtre

macarons-bridor

Lenôtre to zdecydowanie mój numer jeden – te makaroniki wygrywają dosłownie wszystko. Są chrupiące, mocno nadziewane, mają wyrazisty smak, wybór smaków i zdobień jest niesamowity. Niektóre z tych ozdobionych są jakby pokryte złotem, co robi im niesamowitą prezentację. Aż szkoda zjadać. Niestety nie należą one do najtańszych, bo Lenôtre to cukiernia deluxe. Jeden macaron kosztuje ok euro sześćdziesiąt, ale ja i mój chłopak (straszny łasuch) raz skusiliśmy się na całe pudełko 12 macaronsów, za które zapłaciliśmy 20 euro. Czy było warto? Zdecydowanie tak, przy najbliższej okazji chyba po nie wrócę.

http://www.lenotre.com/

 

MÓJ NUMER DWA – Voisin

boite_macaronsNumer dwa na podium to dla mnie macarons z Voisin, cukierni o lyońskich korzeniach, niezbyt znanej szerszej, międzynarodowej publiczności, tak jak na przykład kultowa Ladurée. Każda nuta smakowa jest doskonale wyczuwalna, podobnie jak w przypadku numeru jeden, przyznaję, że zanim weszłam w makaronowy temat, znałam oczywiście tylko Ladurée. Dzięki mojej drugiej połówce poznałam makaroniki z cukierni zajmujących trzy pierwsze miejsca i jestem mu za to baaaardzo wdzięczna ; ) Jeżeli chodzi o ceny, niestety nie pamiętam dokładnej ceny za pudełko, przedział cenowy mniej więcej ten sam co reszta, ale najtańszy spośród wymienionych. Oprócz samych makaroników, Voisin ma też estetyczną stronę internetową, którą przyjemnie się ogląda, nie żeby to miało jakiekolwiek znaczenie, ale warto o tym wspomnieć.

http://www.chocolat-voisin.com/collections/gourmandises/macarons-lyon

 

MÓJ NUMER TRZY – Pierre Hermé

pierre-hermc3a9_jour-du-macaron1

Mój numer dwa to makaroniki od Pierre Hermé. Są nieco droższe od tych od Lenotre, bo za pudełko 12 makaroników trzeba zapłacić prawie 30 euro, ale są też pudełeczka, do których można dobrać 7 smaków i płacimy za nie około 18 euro. Ciekawe jest to, że Pierre Hermé był uczniem Gastona Lenôtre, czyli cukiernika, który założył sieć cukierni Lenôtre, więc to chyba nie jest przypadek, że te makaroniki znajdują się na drugim miejscu podium. Te makaroniki nie mają pozłacanych zdobień, ale również prezentują się nienagannie. Smaków też jest do wyboru, do koloru. Polecam!

http://www.pierreherme.com

MÓJ NUMER CZTERY – Ladurée

Macaron_I,_August_2008

No i mamy klasyk nad klasykami – Ladurée, kultowy symbol elegancji, przepychu i estetyki. To chyba najpopularniejsza marka cukiernicza, najszerzej znana spośród wszystkich przeze mnie wymienianych, również przez ludzi z zagranicy. Taki must have podczas wycieczek do Francji. Owszem makaroniki są pyszne, smakiem prawie dorównują swoich poprzednikom z podium, jednak nie są tak dobre jak te powyżej. Jeżeli chodzi o ceny, to zdecydowanie najdroższe macarons spośród tutaj wymienionych. Za pudełeczko 12 makaroników płacimy ok 33 euro. Ladurée słynie jednak nie tylko ze swoich wyrobów, ale też ze sposobu ich pakowania. Mają ogromny wybór pudełek, pudełeczek, wszelkie kształty, rozmiary, wzory i kolory, wszystko to tak przyjemnie dla oka i niezwykle estetyczne, że myślę, że płacimy także za to. Moim zdaniem można za to dopłacić, bo są naprawdę przepiękne. Popatrzcie:

https://fabricantdedouceurs.laduree.com/en_fr/boutique/macarons

Próbowaliśmy też wielu makaroników z lokalnych, małych cukierni. Też były pyszne. Jedyne które mi średnio smakowały to były te „sieciówkowe” z Carrefoura. Lepiej zainwestować w inne.

W Polsce warto spróbować macarons z Krakowskich wypieków (są raczej płaskie i bardziej gładkie, niż te we Francji, ale smak mają caaałkiem znośny, są dobre). Czasami w Lidlu można trafić na mrożone macarons z linii DeLuxe – próbowałam i polecam, chwilę się odmrażają, a potem smakują jak świeżo wypieczone.

Jeśli są tu jacyś macaronsowi zapaleńcy, dajcie znać czego warto spróbować będąc zarówno we Francji, jak i w Polsce, bo może na prawdziwe skarby jeszcze nie wpadłam, choć watpię, żeby udało mi się znaleźć lepsze niż te z Lenôtre.

Zdjęcia z tego posta pochodzą ze stron internetowych cukierni a pierwsze z wallpaperstock.net

  • Aleksandra Stawarz

    Wyglądają cudownie, a przyznam, że ja jeszcze nigdy nie miałam przyjemności ich próbować – chyba czas to zmienić :)

  • Kocham makaroniki!!! Zwłaszcza o smaku słonego karmelu <3

  • Parę razy próbowałam, ale za każdym razem były tak obrzydliwie słodkie, ze skończyło się na jednym gryzie :/ czy jadłam te niewłaściwe, czy one po prostu tak smakują?

    • Hmm a jadłaś któreś z tych wymienionych przeze mnie? ;) To też zależy co dla kogo jest słodkie, owszem niektóre są baaardzo słodkie, ale inne mniej, ja tam uwielbiam :D

      • jadam głównie ze stoisk i kawiarni, więc nie wiem jakie to były, ale były bardzo słodkie :)

  • Numer cztery wygląda tak pięknie, że chyba byłabym w stanie dać za nie te 30euro… Chociaż to cena piekielnie wysoka :D

  • Najlepsze Makaroniki o dziwo, jadłam w Krakowie, chociaiż byłam w Paryżu :)

  • Jadłam tylko Laduree więc nie mam porównania… Chodzi za mną by samej sobie zrobić :)

  • Szczerze, nigdy ich nie próbowałam, ale chyba czas to zmienić:) Mam cel na czerwiec, kupić te słodkości i zobaczyć, czy przypadną mi do gustu:) Z tego co piszesz, chyba warto je spróbować:)

  • Asia – Matka w Kratkę

    Pyszny wpis:) Makaroniki je się oczyma:)