Francja

Le vieux Lyon

Co robić w Lyonie, kiedy na zwiedzanie miasta mamy tylko jeden dzień? Najlepiej od razu udać się do dzielnicy vieux Lyon (Stary Lyon), czyli zabytkowej części miasta z licznymi zabytkami z epoki renesansu i gotyku. To idealne miejsce na spacer i smakowanie lokalnej kuchni. W sam raz na jeden dzień w mieście – sprawdzone!

Podczas moich ostatnich pobytów we Francji poczułam większą niż wcześniej chęć odkrywania tego kraju. Szczerze mówiąc każde miejsce oprócz Paryża jest dla mnie nowe (wcześniej, nie licząc ostatniej wyprawy do Normandii miałam okazję być jedynie w Lille na północy kraju i w Carcassonne położonym w Langwedocji (niestety z żadnego z tych miejsc nie posiadam zdjęć nadających się do publikacji), a także w Monako (tak wiem, to oddzielne państwo, jednak leżące na terytorium Francji, któremu poświęciłam wpis na blogu)). Tym razem wybór padł na Lyon, stolicę regionu RhôneAlpes, a planów co do odkrywania Francji jest u mnie dość dużo. Na spacer po mieście mieliśmy tylko jeden dzień.

Stary Lyon, jak już wcześniej wspomniałam to nieduży, historyczny obszar miasta, który został wpisany na na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego.

Spacer polecam zacząć od zwiedzenia katedry św. Jana Chrzciciela (Cathédrale Saint-Jean-Baptiste) i placu przed kościołem (można tu dojechac metrem, linią D, które zatrzymuje się w tuż przy kościele), nad którym góruje bazylika Notre-Dame de Fourvière. Niedaleko znajduje się maison du Chamarier w renesansowym stylu. Pierwsza odchodząca od kościoła, a zarazem główna ulica starego Lyonu również nosi nazwę Saint-Jean, niektóre restauracje i sklepiki też nawiązują do tego imienia. Można więc stwierdzić, że to dość ważne miejsce na mapie miasta (to siedziba Arcybiskupa Lyonu).

Jeżeli chodzi o jedzenie i regionalną kuchnię, polecam wejść do którejść z licznych bouchon lyonnais, czyli typowej dla tego regionu restauracji. Lyon to drugie w kraju miasto, które posiada najwięcej gwiazdek Michelin (zaraz po Paryżu), ma też bardzo różnorodną kuchnię. Ja skusiłam się na soupe à l’oignon gratinée, czyli zupę cebulową, typowe francuskie danie, popite pysznym czerwonym winem. Na deser – panna cotta (jestem jej wielką fanką i próbuję jej nie tylko we Włoszech) z pralinami. Szczerze mówiąc pralina to nie jest to, co pokochałam od pierwszego wejrzenia – wydaje mi się zbyt słodka.

Między zwiedzaniem starego miasta a zatrzymaniem się na obiad w jednej z licznych restauracji odwiedziliśmy Musée Miniature et Cinéma , które również znajduje się z tej części miasta, ale tej wizycie poświęcę już osobny wpis. Pozycja obowiązkowa dla każdego filmowego maniaka, i nie tylko! Ale o tym będzie następnym razem.

DSC_0749

DSC_0753

DSC_0777

DSC_0780

DSC_0787

DSC_0799

DSC_0800

DSC_0788

DSC_0793

DSC_0798

DSC_0805

DSC_0937

TO BE CONTINUED

  • Dzięki za polecenie co odwiedzić we Francji :) Pozdrawiam i życzę przyjemnego dnia

  • Piękna ta katedra, na pewno chciałabym ją zobaczyć :)

  • Pięknie tak!

  • Jak tam ładnie, sądząc po zdjęciach. Do tej pory widziałam Lyonu tyle co dworzec, na krótkiej przesiadce, ale może kiedyś, kiedyś… Takie uliczki i place strasznie mnie kuszą :)

  • marzą mi się takie podróże

  • Cudowne zdjęcia! Jakim robisz je aparatem? Pokazałaś Francję tak jak sobie ją wyobrażałam.. chyba musiałabym ją trochę lepiej poznać ;)

    • Katarzynatuitam

      Nikon D3300 ;) Ja też dopiero co właściwie ją poznaję i bardzo mi się zaczyna podobać! ;)

  • Urokliwe miejsce, bardzo ładne zdjęcia. Pozdrawiam.

  • Uwielbiam Francję, kocham Włochy! Jakże się cieszę, że do Ciebie trafiłam!

    • Katarzynatuitam

      To ja też się cieszę, zapraszam częściej ;)

  • Uwielbiam Lyon! Jeśli kiedyś będziesz w tej okolicy, polecam także odwiedzenie Wzgórza Fourviere, o którym wspominasz. Jest tam okazała i bogato zdobiona bazylika, piękny widok na panoramę miasta oraz dwa świetnie zachowane teatry antyczne z czasów rzymskich.

    • Katarzynatuitam

      Aah no właśnie wiem, mieliśmy tam podjechać, ale muzeum kina zajęło nam i tak sporo czasu, a niestety nie mieliśmy calutkiego dnia (kolacja we francuskiej rodzinie to rzecz święta, wiadomo :D ), następnym razem, jeśli oczywiście będę jeszcze w Lyonie, na bank się tam udam, bo widziałam widoki na różnych zdjęciach i zdecydowanie warto! ;)