Polska

Kraków | Już prawie wiosna

Chyba nie tylko ja z niecierpliwością czekałam na te pierwsze, wiosenne spacery. Mam nadzieję, że zima odpuściła już na dobre i w końcu będzie można cieszyć się wiosenną pogodą. W zeszły weekend wzięłam aparat, kupiłam tulipany i ruszyłam w miasto – Kazimierz i Podgórze zdobyte po raz kolejny.

Tym razem nie będę się za długo rozpisywać – tym razem nie będzie o podróżach, a o zwykłym spacerze. Kraków już kilka razy pojawiał się wcześniej w moich postach – tutaj mieszkam, studiowałam, a teraz pracuję. Obiecałam sobie, że będę odkrywała nowe miejsca w tym mieście, a nie podążała tylko utartymi ścieżkami. Rozpoczęty właśnie siódmy rok w tym mieście do czegoś zobowiązuje. Mogę więc obiecać, że Kraków pojawi się tu jeszcze nie raz :) Jako że moje spotkania z przyjaciółmi kręcą się zawsze wokół jedzenia, postanowiłam sobie, że będziemy odkrywać nowe miejsca na mapie kulinarnej Krakowa. Mimo, że nie prowadzę bloga kulinarnego i jestem sceptycznie nastawiona do fotografowania jedzenia w restauracjach, to czasami się przełamuję – wśród zdjęć ze spaceru znajdzie się i miejsce dla zdjęć przepysznego smoothie jabłkowo-limonkowo-bazyliowego i pizzy. Restauracja, w której byłyśmy nazywa się Delecta i znajduje się na ul. Limanowskiego (Podgórze). Pizza była całkiem zwyczajna, za to smoothie zdecydowanie godne polecenia !

Mogę więc powiedzieć, że długi spacer z aparatem na szyi, w towarzystwie dobrej znajomej i… tulipanów w torebce, zakończony pysznym obiadem to od teraz mój ulubiony przepis na wiosenny weekend. Oczywiście nie może też zabraknąć czasu na leniuchowanie w domu: dobra książka, serial, przeglądanie ulubionych blogów. I wtedy jestem w pełni zadowolona ! A jaki jest Wasz sposób na udany weekend?

Magia kadrowania – ja wcale nie stoję na torach ;)

Kolorowy Kazimierz

Eszeweria – jeden z najstarszych lokali na krakowskim Kazimierzu, niesamowity klimat – półmrok, świece na stołach, stare zdjęcia na (celowo) odrapanych ścianach i unoszący się zapach kadzideł. To ostatnio jedno z moich ulubionych miejsc na Kazimierzu.

Pierwsze oznaki wiosny

Łabędzie tym razem chciały ze mną współpracować :)

A co w planach na najbliższy czas? Na przełomie marca i kwietnia będzie Budapeszt – bilety są tak tanie, że grzechem byłoby nie skorzystać z oferty. Chętnie wybiorę się tam po raz drugi.

Przy okazji zapraszam Was na mój profil na instagramie, gdzie praktycznie codziennie pojawiają się zdjęcia – zarówno nowe, jak i nieco starsze, których wcześniej tam nie publikowałam ( http://instagram.com/kttkatarzyna ). Przyznam, że ostatnio zaczęłam przywiązywać uwagę do jakości i estetyki mojego konta na tym portalu. Jeszcze raz zapraszam do obserwowania.

Do następnego !