Inne

Każdy coś lubi, a ja lubię…

Tym razem nie mam żadnej fotorelacji z podróży, bądź spaceru z aparatem. Ostatnio wpadłam na pomysł zapisywania sobie rzeczy, które szczególnie lubię. Oprócz podróżowania i robienia zdjęć uzbierałam całkiem sporo różności i pomyślałam, że może się tu nimi podzielę?

To wpis zupełnie inny od reszty. Taki właśnie ma być. Nie różni się od reszty tylko ilością zdjęć. To zbiór niektórych ulubionych fotek z ostatnich dwóch lat. A zestawienie rzeczy, które lubię – z całego życia. Uchylam rąbka tajemnicy, bo zawsze dużo tu opowiadania, a mało mnie. I nawet jestem na niektórych zdjęciach – klasyczny trencz, płaskie obuwie, włosy spięte w kok, czarna torba/plecak – to ja.

Lubię… (kolejność przypadkowa)

wyjazdy i podróże – spontaniczne

…i te skrupulatnie zaplanowane, bliższe i dalsze

planowanie podróży

moment druku biletu lotniczego

latanie samolotem, zwłaszcza moment startu

spacery z aparatem

niedzielne gotowanie

zapach upieczonego ciasta

szarlotkę

świeże kwiaty w kuchni

kwiatowe markety

dobre jedzenie

wspólne jedzenie z przyjaciółmi

kuchnię wege (ale wegetarianką nie jestem)

gluten :)

pieczywo

sushi

zapach wiosny

letnie poranki i wieczory

rustykalne klimaty

kwitnące drzewa i pola

nosić sandały i płaskie obuwie (właściwie noszę tylko płaskie)

moment powrotu do domu po pracy

świece zapachowe

domowy relaks

zieloną herbatę

…albo earl greya

ogólnie dużo herbaty (w proporcjach herbata 98%, kawa 2%)

kolekcjonować kubki i filiżanki

oglądać stare zdjęcia i otaczać się zdjęciami

słuchać starych piosenek

polską muzykę

pięknie ilustrowane magazyny

klasyczne, naturalne kolory (beż, biel, czerń, szarości)

perfumy

naturalny makijaż

kosmetyki naturalne (ze mną pogadasz o hydrolacie z czystka, albo korundzie szlachetnym)

popołudniowe, złote słońce

zapach powietrza po deszczu

fotografię analogową

moment odbioru wywołanej kliszy

Prince Polo (mój ulubiony słodycz ever)

serial Magda M (to jedyny, do którego powracam co jakiś czas)

Kraków i jego ulice

fotografować znajomych

 długie spacery, nawet se samotne (ale ej, nie jestem samotnikiem)

zakupy solo

kolekcjonować pocztówki

francuskie śniadania

włoskie obiady i kolacje

gorący prysznic

letnią kąpiel

prowadzić kalendarz i planować

fotoksiążki

czytać biografie i wspomnienia

literaturę faktu

sprzątać (serio !)

porządek i estetykę

koszule (to podstawa mojej garderoby)

…i bluzki w pasy (widać to na zdjęciach)

Muminki (bajka dzieciństwa)

góry latem, góry zimą

złotą jesień

wszystkie psy świata (jestem psiarą – kiedy widzę psa, szaleję…)

.

.

.

na koniec dodam jeszcze, że

mam słabość do Rzymu, Paryża, Pragi i Budapesztu (dwa pierwsze – zostawiłam tam kawałek życia, dwa kolejne – miłość z wyboru)

Tak w skrócie. 

:)

A z kolejnym wpisem będzie bardziej typowo. Kontynuować Holandię, czy opublikować jeden, zapomniany i ostatni post z Tajlandii?

 

 

  • Świetne zdjęcia i klimatyczne :) Bardo fajna lista lubianych :) Nawet się pokrywa częściowo z moją :)

  • Lubimy wiele podobnych rzeczy. Też lubię dużo herbaty, choć z naciskiem na ziołowe, lubię wyruszyć w podróż, nawet i pociągiem, Twoje zdjęcia. Fajnie tak zastanowić się nad tym, co się lubi. Udanego tygodnia ♡

    • No w sumie wiele jest tu rzeczy, których nie da się nie lubić ;) A taka lista jest całkiem fajnym „pomocnikiem” w chwilach doła, smuteczków, czy braku pomysłu na wolny czas :D i wizytówką siebie samego. Dziękuję i Tobie również udanego ! ;)

  • piękne zdjęcia. I fajna lista „LubiSiów” :)

  • Mo.

    Dużo tego ale wiesz co? Lubię Cię. Dużo punktów mamy wspólnych, podróże, psy i earl grey’a, aczkolwiek u mnie stosunek procentowy ilości wypijanej codziennie herbaty do wypijanej kawy to jakieś 99 do 1 :) bo kawę pijam bardzo, bardzo okazjonalnie, najczęściej gdzieś na mieście, a najczęściej są to kawowe wynalazki z bitą śmietaną, karmelem itp. Tylko sushi nie lubię i czarnych torebek ( z resztą butów i ubrań też ), pozostałe punkty to w większości przypadków ja. Jestem mistrzynią planowania i robienia list ( z realizacją bywa różnie ), do tego stopnia, że mam kilka notesów, każdy na inną dziedzinę życia, żeby czasem nie zapomnieć co przeczytać, gdzie jechać i co zobaczyć, co muszę zrobić, gdzie iść zjeść itp. Tylko fotografowanie jedzenia kiepsko mi wychodzi bo albo jestem tak głodna, że zjadam zanim pomyślę o zrobieniu zdjęć albo się krępuję wyciągnąć aparat przy stole…
    Poproszę Tajlandię, którą kocham miłością bezkresną i która chyba nigdy mi się nie znudzi.
    Miłego dnia.

    • Haha, dziękuję bardzo ! :D A wiesz, że z tymi listami u mnie jest tak, że ja czasem zapisuję, że mam się tego i tego dnia zrelaksować, czytając/oglądając to i to? Czy to początki jakiejś manii, czy jeszcze nie oszalałam? :D A z jedzeniem mam podobnie, w restauracji ciągle krępuję się fotografować, chyba że telefonem „na szybko” cyknę, bo z aparatem to się trzeba ustawić, wstać, oddalić się i te spojrzenia innych są dla mnie krępujące. Niby w dzisiejszych czasach to jest standard, że jedzenie jest często fotografowane, ale mimo wszystko… no krępujące ;)

      Dobra, no to będzie Tajlandia ! ;)

  • Super lista, muszę na moim blogu zrobić podobne zestawienie:) Zainspirowałaś mnie. Podobają mi się Twoje zdjęcia – klimatyczne i z duszą, takie lubię. Będę zaglądać częściej:) Pozdrawiam. M.

    • Dziękuję, miło mi czytać takie komentarze ! ;) Bardzo zaciekawiłby mnie taki wpis też u Ciebie ;) A co do zdjęć, to cieszę się, że tak są postrzegane, bo właśnie taki jest mój zamysł i koncepcja, nie osiągnęłam jeszcze tego finalnego efektu, ciągle pracuję nad stylistyką, ale dzięki takim komentarzom czuję, że zbliżam się do tego ;) Pozdrawiam !

  • Również lubię podróże, gorące prysznice i porządek. Nie lubię sprzątać (niestety). Literatura faktu jest super!

  • Ojej, jak pięknie pokazane Twoje życie! Uwielbiam wszystko co wymieniłaś (z identyczną proporcją herbaty do kawy), no.. może poza Muminkami które nigdy mnie nie zachwycały :) miło poczytać.

  • Super zdjęcia! Podzielam słabość do Paryża! <3

    Jeanne
    http://jeannebyjoannamartyn.blogspot.com/

  • Ale dużo dobroci :)) Przypomniałaś mi o Magdzie M., która dla mnie jest bardzo sentymentalnym serialem (oglądałam go gdy zaczynaliśmy się z mężem spotykać). Bardzo fajny sposób na pokazanie siebie <3

  • Widzę, że mamy ze sobą bardzo dużo wspólnego, jednak latania samolotem nie znoszę, zwłaszcza – w przeciwieństwie do Ciebie – startu. :) I jesteś jedną z nielicznych osób, które przyznają, że lubią kuchnię wegańską nie będąc na diecie roślinnej – brawo. :)

  • Paulina Ślęzak

    Przepiękne zdjęcia! Ja musze obowiązkowo w tym roku zwiedzić w końcu Kraków, aż mi wstyd, że byłam tam raz na wycieczce szkolnej X lat temu! I też uwielbiam sushi, narobiłaś mi strasznego smaka swoim zdjęciem :D